Evolute Institute

"Boskie spotkanie" - Raporty z podróży Evolute Psilocybin - Luciana Bellini

Spis treści
luciana bellini

Autor: Luciana Bellini, Uczestnik rekolekcji EvoLEAD 2023

Zostałem poproszony o napisanie o mojej podróży wspomaganej psilocybiną i zamierzałem właśnie to zrobić. Jednak bez nakreślenia odpowiedniego kontekstu, czytelnik nie doceni znaczenia, jakie miała dla mnie ta podróż. Dlatego najpierw wspomnę o tle mojej decyzji o przystąpieniu do programu Evolute Institute, a także o intencjach podróży i otoczeniu EvoLEAD Retreat. 

Moje badanie natury istnienia  

Trzydzieści lat temu studiowałem filozofię na uniwersytecie. Moją ideą filozofii było dociekanie prawdy o istnieniu, w przeciwieństwie do zabawy pojęciami, co było dominującym poglądem w środowisku akademickim w tamtym czasie. W rezultacie ostatecznie opuściłem tę instytucję. To dzięki filozofii Wschodu znalazłem bardziej satysfakcjonujące odpowiedzi na moje najgłębsze pytania. Szczególnie pociągała mnie niedualna tradycja Advaita Vedanta, która głosi, że nie ma nic poza Brahmanem, Sat-Chit-Anandą: Bezgraniczna Świadomość, Bezgraniczna Istota, Bezgraniczna Błogość. Ciało, umysł i świat powstają i są stworzone z Brahmana. Według Advaita Vedanta, podstawową przyczyną cierpienia nie jest samo doświadczenie dwoistości, ale błędne przekonanie, że to doświadczenie jest prawdziwe. Kiedy iluzoryczna natura dwoistości jest w pełni uświadomiona, cierpienie kończy się, podobnie jak nasz strach przed ukąszeniem przez węża kończy się, gdy zdajemy sobie sprawę, że to, co wzięliśmy za węża, jest niczym innym jak liną. Około pięć lat temu, po kilku miesiącach współpracy z niedualnym nauczycielem, miałem głębokie, zmieniające życie doświadczenie. Jedynym sposobem, w jaki mogę opisać to doświadczenie, jest to, że zobaczyłem, że wszystko składa się z czystej, bezwarunkowej miłości. To, co wcześniej uważałem za "moje życie", okazało się niczym innym jak serią myśli. Ciało, umysł i świat zostały przekształcone przez to doświadczenie. Skąpane w czystej bezwarunkowej miłości ciało puściło wszystkie skurcze, a umysł był początkowo zdumiony, a potem, gdy zaczął ponownie funkcjonować, był bardzo spokojny. Minęło około sześciu miesięcy, zanim błogość stała się mniej intensywna i stała się nową normą. Ale kiedy "okres miodowego księżyca" się skończył, powróciły pewne subtelne wzorce identyfikacji.

Moja motywacja do dołączenia do programu Evolute Institute wynikała ze zrozumienia, że pierwsze przebudzenie to dopiero początek drogi do samorealizacji. Byłem ciekawy, czy podróż pod przewodnictwem psilocybiny może przyspieszyć uwolnienie się od tych subtelnych, szczątkowych wzorców identyfikacji. Niektórzy nauczyciele odnoszą się do tego stanu, w którym nie ma możliwości identyfikacji, jako "ostatecznego upadku jaźni". Po zapoznaniu się ze stroną internetową Evolute Institute i skorzystaniu z ich odkrywczych rozmów z Dmitrijem i Patrickiem, poczułem, że dołączenie do ich programu było właściwą rzeczą do zrobienia.  

Odosobnienie wspomagane psychodelicznie - oddech holotropowy  

Podczas spotkań przygotowawczych online wzrosło moje zaufanie do kompetencji organizatorów. Była to również świetna okazja, aby poznać otwartość i szczerość pozostałych siedmiu uczestników. Spotkanie z nimi osobiście na rekolekcjach jeszcze bardziej wzmocniło to doświadczenie. Piękne centrum i lokalizacja rekolekcji, pyszne posiłki i życzliwość zarówno organizatorów, jak i uczestników przyczyniły się do przyjemnej atmosfery.  

Po południu pierwszego dnia mieliśmy sesję oddychania holotropowego. Po raz pierwszy spróbowałem tej praktyki i szybko zostałem przeniesiony w piękny stan, w którym czułem, jak podłoga pod moim ciałem tańczy w rytm muzyki. Doświadczyłem mieszanki radości i smutku, zdając sobie sprawę, że nie ma z natury negatywnych lub pozytywnych emocji; to tylko nasz osąd sprawia, że takie są. 

Ceremonia  

Proces przygotowawczy przed podróżą był kolejną okazją do nawiązania więzi, śmiechu i rozwiania wszelkich obaw. Gdy byliśmy już gotowi, zebraliśmy się w okrągłym pokoju, gdzie ustawiliśmy nasze przytulne łóżka w kręgu. Po wysłuchaniu uspokajających słów moderatorów, wypiliśmy płyn z naszego psilocybinowego kubka, założyliśmy maski na oczy i położyliśmy się. Rozpoczęła się piękna muzyka, oznaczająca początek podróży.

Uwagi na temat mojej podróży  

To, co w mojej podróży było racjonalne i zbudowane z języka i obrazów, może być łatwo zapamiętane i opowiedziane. Mniej racjonalne aspekty, obejmujące symbole i ruchy, można również przywołać i w jakiś sposób opowiedzieć, ale czytelnicy powinni pamiętać, że chociaż takie części doświadczenia są bardzo ważne, tak naprawdę nie można ich w pełni wyrazić za pomocą języka, a zatem nie powinni oczekiwać, że te części doświadczenia będą miały pełny racjonalny sens. Paradoksy mogą wynikać z prób wyrażenia tego, co niewyrażalne, a kiedy jesteśmy otwarci na możliwość, że prawda jest poza językiem, takie paradoksy mogą być potężnymi wskazówkami do tej prawdy. Wreszcie, aspekty doświadczenia, które są całkowicie niewyrażalne, nie zostaną tutaj szczegółowo opisane, ponieważ, jak powiedział Wittgenstein, należy je pominąć milczeniem. Jedynym sposobem, w jaki umysł może cokolwiek wywnioskować na temat tych aspektów, jest porównanie stanu, w jakim znajdował się przed doświadczeniem, ze stanem, w jakim znajduje się po nim. I oczywiście "po" będzie ciągłym procesem, ponieważ przeżywanie tego, co zostało objawione, jest jedynym sposobem, w jaki objawienie może się w pełni rozwinąć. 

Kilka słów o powtarzającym się symbolu  

W mojej podróży pojawił się powtarzający się symbol, który należy tutaj przedstawić osobom niezaznajomionym z kaszmirskim śiwaizmem. W tej niedualnej doktrynie Śiwa jest tym, czym Brahman jest w Advaita Vedanta: nieograniczoną Istotą/Świadomością, w której różnorodność powstaje i upada i z której jest stworzona. 

Mój przewodnik i podróż  

Wszystko zaczęło się od czarno-białych symetrycznych wzorów. Spróbowałem otworzyć oczy (pod maską na oczy), a wzory nabrały żywych kolorów. Były płynne, poruszały się i mieszały ze sobą. Nie było nic poza kolorowymi wzorami, a ich piękno wypełniło moje zmysły. Byłem zdumiony. 
minimalistyczne, kojące przejście od czerni do bieli reprezentujące głos

Wtedy usłyszałem głos. Był bardzo spokojny, łagodny, kochający i uspokajający. Od razu wiedziałam, że ten głos był moim przewodnikiem w podróży. Znałem już jego imię; był to Shiva. "Możesz zapytać mnie o wszystko, co chcesz wiedzieć" - powiedział Shiva. 

Czułem ogromną radość... 

"Chcę tylko, żeby jaźń upadła. Co mogę zrobić, by tak się stało? zapytałem. Shiva uśmiechnęła się, pięknym uśmiechem bez twarzy, tylko głosem wśród kolorów. "OK, mogę ci w tym pomóc - odpowiedziała Shiva - Poszukajmy razem jaźni".  

I w ten sposób mój przewodnik Shiva zabrał mnie w tę podróż, przez wszystkie wzory kolorów, aby szukać jaźni, mojej jaźni. Wiedziałem, że kolory były sposobem, w jaki świat, całe stworzenie, pojawiło się w tej podróży. Chociaż Shiva i ja nie mieliśmy ciał, mogliśmy bez wysiłku poruszać się w kolorach. W naturalny sposób założyłem, że czymkolwiek byłem, czymkolwiek była moja jaźń, była ona również stworzona z tych samych wzorów kolorów. 

Gdy zbliżaliśmy się do różnych części wzorów w poszukiwaniu jaźni, ujawniały one swoją niesubstancjalność; tak naprawdę wcale ich tam nie było. Z "zewnętrznej" perspektywy podróży, moje poszukiwania jaźni poprzez kolory trwały przez długi czas. Pomimo moich rosnących wyzwań wobec Shivy, wielokrotnie pokazywano mi, że nie ma czegoś takiego jak jaźń. Pod koniec każdego nieudanego poszukiwania śmiałem się serdecznie, jak nigdy w życiu. 

Uziemienie - nowy sens starej koncepcji  

Kiedy się nie śmiałem, byłem w całkowitym zachwycie.  

Zapytałem Shivę: "Jak powstało całe stworzenie?".  

Shiva uśmiechnął się i odpowiedział: "Pokażę ci, jak to się robi".  

Shiva zademonstrował "jak to się robi" nie poprzez słowa, ale poprzez ruchy, jak taniec, w którym powstały kolory. Pojawiły się w całej swej niesubstancjalności, a jednak wyglądały bardzo realnie. Shiva nazywał to "wyglądanie realnie" jako "uziemienie", ale w sensie, który różnił się od tego, w jakim nauczyciele, których słuchałem, używali tego terminu. Im bardziej niesubstancjalność kolorów (stworzenia, świata) była dla mnie trudna do dostrzeżenia, tym częściej słyszałem Shivę mówiącego: "to jest uziemienie" lub "to jest sposób, w jaki następuje uziemienie".

  1. W pewnym momencie podróży poczułem ból we wzorach kolorów odpowiadających mojej stopie. Poprosiłem Shivę, by pokazał mi, że ten ból nie ma nic wspólnego z moją jaźnią. Shiva zabrał mnie do tych wzorów, pokazując mi, że są one również niesubstancjalne i nazwał je "doznaniami".

    "Widzisz? powiedział Shiva - "to tylko doznania".

    Zajęło mi trochę czasu, aby dostrzec nieistotną naturę doznań, a kiedy to zrobiłem, ból natychmiast zniknął.

    Powiedziałem do Shivy: "Ból jest jednak trudny".

    A Shiva odpowiedział: "W ten sposób następuje uziemienie

  2. W innym momencie łzy spływały mi po policzkach. Poczułam dotyk dłoni facylitatorki. Chciałem powiedzieć "nie martw się, to tylko łzy radości", ale zamiast tego ścisnąłem jej dłoń i zapytałem Shivę:

    "A co z tym dotykiem, tym rodzajem troskliwego dotyku, czy on również jest pusty?".

    A Shiva odpowiedział: "Ahh, tak, ale to jest uziemienie".

    A potem Shiva zabrał mnie do tego zakątka wzorów kolorów, gdzie był dotyk, ujawniając jego niesubstancjalność.

  3. W jeszcze innym momencie byłem zachwycony doskonałością stworzenia, w tym historią tej pozornej osoby. Zdania wypowiadane przez facylitatorów i uczestników sesji przygotowawczych pojawiały się w podróży również jako kolory. Zobaczyłem, jak wszystko w moim życiu miało doprowadzić mnie do nauczania, do przebudzenia, a teraz do tego doświadczenia.

    Shiva zobaczył mój podziw, był rozbawiony i zauważył:

    "Co cię tak dziwi? To wszystko ty, ty to wszystko tworzysz, ty zostawiasz za sobą ślady, ty je znajdujesz. A potem jesteś zaskoczony!

    Roześmiałam się i powiedziałam: "Tak trudno jest pamiętać, że jestem tym wszystkim".

    A Shiva powiedziała "tak, musi być. To uziemienie".

Pustka, samotność i bezwarunkowa miłość  

Kolejną niezapomnianą częścią tego doświadczenia było rozpoznanie całkowitej samotności tej jednej absolutnej Istoty. Ta samotność nie miała nic wspólnego z samotnością, a wszystko z bezwarunkową miłością. Gdziekolwiek spojrzałem, wszystkie kolory (świat) były niczym innym jak tą absolutną Istotą, wszystkie stworzone przez tę samą, pozbawioną substancji substancję. Tak więc, jako przedmioty, byty lub doświadczenia, były one całkowicie niesubstancjalne. Zobaczyłem, w sposób niemożliwy do zwątpienia, że ta samotność jest tym, co czyni czystą, bezwarunkową miłość możliwą. Zrozumiałem, jak naprawdę wygląda spokój. Gdziekolwiek spojrzałem, nie było nic poza tą jedną Istotą, tą jedną Miłością, tą jedną i tą jedną Samą. Żadna część stworzenia nie była dobra lub zła, wyższa lub niższa, lepsza lub gorsza.

Zobaczyłem, jak ta Pustka jest bardzo pełna, a także zobaczyłem warunek wstępny, aby móc to zobaczyć - zobaczyć pełnię tej Pustki. Tym warunkiem wstępnym jest rozpoznanie całkowitej niesubstancjalności tego, co się pojawia. Tym, co sprawia, że Pustka jest tak pełna, nie jest to, co się w niej pojawia. To jest to, co jest prawdziwe w tym, co się pojawia: nic poza samą Pustką. Pustka zna siebie w całej swej Samotności i jest to bezwarunkowa miłość. 

Jak mogę to zapamiętać na zawsze?  

Były chwile, kiedy byłem bardzo świadomy, że podróż dobiegnie końca i w tych momentach martwiłem się, że zapomnę o wskazówkach Shivy i powrócę do wiary w siebie. Nie bałem się zapomnieć słów Shivy, ale doświadczenia pełnej Pustki, doświadczenia nie-doświadczenia, którego tak naprawdę nie da się wyrazić słowami - mogę tylko nim być. Powiedziałem to Shivie. 

Shiva odpowiedział: "OK. Poszukajmy tego, który może zapomnieć". 

Roześmiałem się, ale tym razem zdałem sobie sprawę, że cokolwiek zrobi ta pozorna osoba, nie będzie to miało najmniejszego znaczenia dla tego, kim naprawdę jestem. Czy ta pozorna osoba zapomni, czy nie, czy wróci do utożsamiania się z przekonaniami, czy będzie żyła w świetle prawdy, nic nie znaczy. nic by to nie zmieniło w mojej prawdziwej Istocie. To uznanie przyniosło kolejną falę bezwarunkowej miłości, ale tym razem do tej pozornej osoby, do której miałem wrócić. Z tym samym spokojem zobaczyłem, że ta pozorna osoba jest tylko jednym kolorem wśród wszystkich innych, z których wszystkie lśnią tym samym blaskiem.  

Dziękuję i do widzenia.  

Narracja mojej podróży zakończy się teraz inną częścią tego doświadczenia, którą również uważam za niezwykle ważną.  

Pod koniec podróży zastanawiałem się, dlaczego żaden z moich nauczycieli się w niej nie pojawił, a przecież byli oni tak ważni na mojej drodze do Prawdy.  

Shiva, jakby czytając w moich myślach, uśmiechnął się, po czym wskazał na kolory i zapytał: "Widzisz je tutaj?".  

Spojrzałem i rzeczywiście mogłem je zwizualizować wśród wzorów kolorów, jeden po drugim, z najważniejszym o największej obecności. 

Powiedziałem do mojego nauczyciela: "Teraz naprawdę widzę to, co i ty widzisz, taniec Śiwy".  

Ale kiedy patrzyłem dalej, on zniknął, a potem wszyscy inni nauczyciele również zniknęli, tuż przed moimi oczami. Zniknęli całkowicie, pozostawiając po sobie jedynie nieistotne kolory. 

Następnie zapytałem Shivę 

A co z tobą Shiva, przynajmniej jesteś prawdziwa, prawda? 

Ale Shiva w ogóle nie odpowiedziała. I wiedziałem, naprawdę wiedziałem, że Shiva odeszła. Przewodnik, który zabrał mnie w tę cudowną, niesamowitą podróż, odszedł na zawsze.

Oczywiście,
Pomyślałem.
I poczułem ogromną błogość. 

Upadek do prawdziwego ja w psychodelicznej podróży

Powrót z podróży i sesje integracyjne  

Po "powrocie" z podróży pustka była wszędzie, gdzie spojrzałem, obejmując moje ręce, przyjaciół, pokój, łóżko, drzewa na zewnątrz, dźwięki i samo powietrze. I ta Pustka była pełna. Poszliśmy na kolację i nie rozmawialiśmy o naszych doświadczeniach między sobą aż do następnego dnia, ponieważ facylitatorzy słusznie zasugerowali, że będzie się więcej rozwijać, a więc pozostaniemy w podróży, zamiast próbować ją wyrazić. Po kolacji zachęcili nas do narysowania naszych doświadczeń i zapewnili pastele i papiery do rysowania. I to był bardzo dobry pomysł, ponieważ dzień później, podczas pierwszej sesji integracyjnej, nasze rysunki bardzo pomogły nam podzielić się naszymi podróżami z resztą grupy.  

rysunek integracyjny po psychodelicznej ceremonii luciany
Obraz narysowany przez Lucianę podczas EvoLEAD Retreat w listopadzie 2023 r.

Podczas tego pierwszego dnia integracji i dzielenia się, a także dzień później, czułem, że wszyscy uczestnicy byli głęboko dotknięci własną podróżą. Otwartość po podróży, którą głęboko wyczułem u nich wszystkich, była dla mnie kolejnym znakiem piękna odpuszczania i bycia otwartym na wszystko, co się pojawia. 

Kilka refleksji  

Za każdym razem, gdy próbujemy konceptualizować lub doświadczać naszej absolutnej boskiej natury, ponosimy porażkę. Ale to dobrze, że nam się nie udaje, ponieważ ta porażka wciąż na nowo pokazuje nam, że nie jesteśmy przedmiotem, nie jesteśmy czymś, czego możemy doświadczyć w relacji podmiot-przedmiot. Nie mają znaczenia nauki, historie, słowa, przebudzenia, objawienia. Ta podróż pokazała mi, że nadszedł czas, aby pozwolić im wszystkim odejść. Całkowicie porzucić wszystkie historie i pragnienia. Łącznie z pragnieniem wyzwolenia. To, co pozostało, to bezwarunkowa miłość, miłość do Miłości, wyrażająca się na wszelkie sposoby. 

Niektórzy twierdzą, że psychodeliczne doświadczenia z przewodnikiem nie mają nic wspólnego z rodzajem objawień, które wykraczają poza umysł. Twierdzą, że to nonsens. Twierdzą, że wszystkie doświadczenia psychodeliczne wynikają z przeprogramowania mózgu, przeprogramowania, które tworzy nowe, bardziej inteligentne sposoby pracy umysłu nad wcześniej zebranymi informacjami i oszukiwania samego siebie w tym procesie, na przykład poprzez tworzenie iluzji objawienia, a więc przez bycie zaskoczonym własnym stworzeniem. 

Inni twierdzą, że wszystkie psychodeliczne leki roślinne usuwają pewne ograniczające filtry umysłu, dzięki czemu umysł staje się otwarty na doświadczenie rzeczywistości, które jest bliższe prawdzie o naszej prawdziwej naturze. Mówią więc, że wglądy i objawienia pojawiają się za pośrednictwem umysłu, ale nie są jego wytworem.  

Myślę, że obie perspektywy są słuszne i żadna nie jest. Przede wszystkim nie ma to znaczenia. Są to tylko dwie z nieskończonej liczby możliwości doświadczania siebie przez naszą prawdziwą Istotę. Cały czas doświadcza siebie jako tego, czego nie ma, a czasami jako tego, o czym nie można mówić. W obu przypadkach zawsze istnieje tylko ta jedna Istota doświadczająca siebie. Moja podróż pod przewodnictwem psilocybiny pokazała mi to i oczywiście już to wiedziałem. Ponieważ prawda jest taka, że nie możemy poznać naszej prawdziwej natury, ponieważ powiedziano nam, jaka ona jest. Znamy naszą prawdziwą naturę, ponieważ ją rozpoznajemy. Dlaczego więc miałoby mieć znaczenie, w jaki sposób dochodzi do tego rozpoznania?

Dimi_square_small

Dr Dmitrij Achelrod,

współzałożyciel Evolute Institute

Czujesz się zainspirowany?
Porozmawiajmy

Zapraszamy do umówienia się z nami na rozmowę telefoniczną. Wspólnie odpowiemy na wszelkie Twoje pytania. Możemy zbadać, czy jeden z naszych programów rekolekcyjnych jest obecnie dla Ciebie odpowiedni.

Kogo znasz, kto jeszcze byłby zainteresowany tym postem?
Udostępnij za pośrednictwem
Zapisz się do newslettera Insights
Najwyżej raz na 2 tygodnie.
Żarówka reprezentująca spostrzeżenia bloga
Żarówka reprezentująca spostrzeżenia bloga

Przyspiesz swoje dążenie do rozwoju i lepszego samopoczucia

Zapisz się na rozmowę z ekspertem Evolute na żywo

Przełomowe pomysły czołowych myślicieli w rozmowie z naszymi gospodarzami Evolute. Uzyskaj unikalny wgląd we własną ścieżkę rozwoju osobistego, zawodowego i duchowego. Za darmo.

Rejestrując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie wiadomości od Evolute Institute. Twoje dane nie będą udostępniane osobom trzecim.

"Kiedy odpuszczam to, kim jestem, Staję się tym, kim mógłbym być".

- Lao-Tzu

Otrzymuj spostrzeżenia i aktualizacje wydarzeń od Evolute Institute